Janusz Olędzki

Mam 58 lat. Dyplom lekarza medycyny uzyskałem w roku 1981 po ukończeniu studiów  w  latach 1975-1981 na  I  Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Warszawie. 

Od drugiego roku studiów byłem aktywnym członkiem Koła Naukowego działającego przy Klinice Chirurgii Gastroenterologicznej Instytutu Chirurgii Akademii Medycznej w Warszawie, a przez ostatnie trzy lata studiów pełniłem funkcję  przewodniczącego tegoż Koła. Na Ogólnopolskim Kongresie Studenckich  Kół Naukowych w roku 1979 przedstawiłem pracę zatytułowaną „Ostre pooperacyjne zapalenie trzustki”, w materiałach Kliniki Chirurgii Gastroenterologicznej Instytutu Chirurgii Akademii Medycznej w Warszawie. Po III roku studiów (1978 r.) wytypowany przez Uczelnię, ukończyłem  „Medical Summer School”  w  Szpitalu Uniwersyteckim w Lund (Szwecja), uczestnicząc w pracy tamtejszej Kliniki Chirurgicznej.

 Od początku  procesu poznawania i pogłębiania  nauki i sztuki chirurgicznej w zakresie diagnostyki i postępowania terapeutycznego moje szczególne zainteresowanie  skupiało się  wokół przewodu pokarmowego. Po ukończeniu studiów (w roku 1981) zostałem zatrudniony na stanowisku młodszego asystenta w Klinice Chirurgii Ogólnej i Chorób Klatki Piersiowej, odbywając jednocześnie roczny staż podyplomowy w Klinikach Akademii Medycznej w Warszawie. 

W Klinice Chirurgii Ogólnej i Chorób Klatki Piersiowej pracowałem do roku 1984, prowadząc jednocześnie zajęcia dydaktyczne ze studentami. W tym czasie zostałem współautorem dwóch oryginalnych prac opublikowanych w Polskim Przeglądzie Chirurgicznym i Polskim Tygodniku Lekarskim. 

W latach 1985-1986 uzyskałem możliwość odbycia podyplomowego kursu medycznego organizowanego przez Departament Kształcenia Medycznego w Saint Barnabas Medical Center w New Jersey w Stanach Zjednoczonych, poprzedzony rocznym kursem języka angielskiego.

W roku 1987 zostałem zatrudniony  na stanowisku asystenta w I Oddziale Chirurgicznym Szpitala Praskiego w Warszawie, gdzie pracowałem do roku 1994. Pełniąc średnio  około  8-10 dyżurów miesięcznie,  osiągałem z roku na rok coraz większe doświadczenie chirurgiczne, szczególnie w chirurgii jamy brzusznej. 

W roku 1988 uzyskałem tytuł specjalisty I stopnia, a w 1992 tytuł specjalisty II stopnia w zakresie  chirurgii ogólnej. Chcąc nadal rozwijać i doskonalić swoją wiedzę i umiejętności w chirurgii przewodu pokarmowego, a szczególnie w zakresie chirurgii onkologicznej jelita grubego, przystąpiłem do konkursu,  w wyniku którego zostałem zatrudniony w warszawskim Centrum Onkologii w nowo powstającej wówczas Klinice Nowotworów Jelita Grubego. W tejże  Klinice  od roku 1996 pełniłem funkcję zastępcy kierownika.

W trakcie pracy w Instytucie -  Centrum Onkologii  w Warszawie poznawałem tajniki wiedzy onkologicznej  i chirurgicznej, szczególnie w dziedzinie leczenia chorób jelita grubego. Doskonaliłem technikę chirurgiczną, ze szczególnym uwzględnieniem możliwości poprawy wyników leczenia przy jednoczesnym zapewnieniu dobrej jakości życia -  zwłaszcza chorych na raka odbytnicy. 

W dobie skojarzonego leczenia chorych na raka odbytnicy, po trzech latach mojej pracy w Klinice Nowotworów  Jelita Grubego odsetek zabiegów z zachowaniem zwieraczy przekraczał 75 proc. Jednak wzrastała jednocześnie liczba pacjentów zgłaszających się z objawami tzw.  zespołu resekcji przedniej o różnym stopniu nasilenia. Po wstępnej analizie dolegliwości zgłaszanych przez pacjentów opracowałem własną ankietę, dotyczącą wszystkich tych problemów, korzystając w 30 proc. z pytań ankiety EORTC – QLQ  C30 i modułu CR38. Następnym etapem było podjęcie przeze mnie próby oceny wybranych aspektów jakości życia związanych z tzw. zespołem resekcji przedniej, objawów występujących szczególnie u pacjentów po niskich i bardzo niskich resekcjach przednich, wykonanych z powodu raka odbytnicy. Celem badawczym była próba odpowiedzi na następujące pytania:

czy są chorzy, którzy po leczeniu skojarzonym i operacjach resekcji przedniej  (RA)  oceniają, że ich jakość życia jest gorsza niż po amputacji brzuszno-kroczowej (APR);

czy są czynniki predykcyjne, które pozwoliłyby wyodrębnić tę grupę jeszcze przed leczeniem, a u których mimo technicznych możliwości wykonania operacji z odtworzeniem ciągłości przewodu pokarmowego, operacją z wyboru winna być amputacja brzuszno-kroczowa;

czy są czynniki rokownicze, które mają wpływ na stopień nasilenia objawów zespołu resekcji przedniej.

Przeprowadzona analiza oparta na odpowiedziach na ankiety 204 chorych (168 pacjentów po resekcji przedniej i 36 pacjentów po amputacji brzuszno-kroczowej) wykazała, że:

zarówno chorzy po amputacji brzuszno-kroczowej, jak i po resekcji przedniej odczuwają  gorszą jakość życia po leczeniu, jednakże problemy z oddawaniem stolca i gazów spowodowały bardziej znaczące obniżenie jakości życia u chorych po amputacji odbytnicy [APR] , niż u chorych po resekcji z zachowaniem zwieraczy (RA);

nie zdołano wyodrębnić czynników predykcyjnych, które umożliwiłyby pierwotną kwalifikację chorych do APR, mimo technicznych możliwości wykonania RA;

nie wyodrębniono również czynników rokowniczych ,mających wpływ na stopień nasilenia objawów zespołu resekcji przedniej.

Badania te stały się tematem mojej rozprawy doktorskiej, zatytułowanej ,,Ocena wybranych aspektów jakości życia chorych po resekcji przedniej z powodu raka odbytnicy”, a której obrona odbyła się w grudniu 1999 roku przed Radą Naukową Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie. 

Wyniki i spostrzerzenia mojej pracy doktorskiej uzasadniały kontynuację prac nad poprawą jakości życia pacjentów leczonych z powodu raka odbytnicy. Dalsze badania i obserwacja kliniczna pacjentów leczonych z powodu niskiego raka odbytnicy i wytwarzania zbiorników jelitowych typu „J” doprowadziły do doskonalenia preferowanej przeze mnie metody jako najbardziej korzystnej dla tych pacjentów.  Zbiorniki te wytwarzane już od 1986 roku są jednak obarczone występowaniem powikłań, sięgających nawet 30 proc., w postaci przewlekłych zaparć  czy zapaleń błony śluzowej zbiorników tzw. pouchitis.  Zbiornik typu „J”, często ze względów technicznych, nie jest możliwy do wykonania  -  szczególnie przy wykonywaniu zespoleń okrężniczo-odbytowych. To konieczność rozwiązania  tego problemu stała się dla mnie inspiracją; coraz bardziej utwierdzałem się bowiem  w przekonaniu , że wybrana przeze mnie droga doskonalenia rozwiązań tego problemu jest słuszna. Dlatego też przedstawione w  tym czasie, niemalże równocześnie, nowe zbiorniki jelitowe: „Transverse Coloplasty Pouch - TCP” przez Z’graggena i Maurera  oraz „Coloplasty Pouch - CP”  przez Fazio, stały się dla mnie najlepszym, alternatywnym sposobem postępowania w sytuacji, kiedy nie mogłem wykonać zbiornika typu „J”.

Wykonując zbiorniki „TCP”, wprowadziłem  modyfikację własną – „ Intact Mucosa Coloplasty Pouch - IMCP”, polegającą na tym, że wykonując ten zbiornik, nie otwierałem światła okrężnicy, przecinając tylko surowicówkę i mięśniówkę wzdłuż ściany dystalnej okrężnicy na długości około 10 cm, a następnie zszywałem je poprzecznie. W ten sposób zmniejszałem znacznie odsetek powikłań chirurgiczych w postaci nieszczelności zbiornika. 

Zbiorniki te, jak już wspomniałem, można wykonać prawie u wszystkich pacjentów, u których dotychczas  wykonywano bezpośrednie zespolenie koniec do końca okrężniczo-odbytnicze czy okrężniczo-odbytowe. W celu porównania obu zbiorników „J” i „TCP” lub „IMCP” przeprowadziłem prospektywne badanie, polegające na ocenie wczesnych i odległych wyników chirurgicznych oraz czynnościowych w obu rodzajach zbiorników.  Pacjentów podzieliłem na dwie grupy. Jedną stanowili  pacjenci (w liczbie 22), u których wykonano zbiornik typu ,,J”,  a drugą  -  pacjenci, u których  zastosowano zbiornik według modyfikacji własnej „IMCP” lub „TCP” ( w liczbie 24). W badaniu tym randomizacja nie była możliwa, ponieważ , jak już wspomniałem,  nie w każdym przypadku można wykonać  zbiornik typu „J”. Do oceny czynnościowej użyłem wspomnianej już ankiety własnego autorstwa, sprawdzonej już w praktyce. Ankieta ta była wypełniana przez pacjentów przed zabiegiem operacyjnym,oraz   w 3., 6., 12. i 24.  miesiącu po operacji lub po odtworzeniu ciągłości przewodu pokarmowego. Nowy zbiornik jelitowy w modyfikacji własnej „IMCP” okazał się  bardzo dobrym i bezpiecznym rozwiązaniem w leczeniu pacjentów z  rozpoznanym rakiem odbytnicy,  szczególnie umiejscowionym w jej dolnej części, ponieważ liczba i powaga wczesnych powikłań chirurgicznych okazały się mniejsze w porównaniu ze zbiornikiem typu „J”, a wyniki czynnościowe dobre.

Praca, przedstawiona jako rozprawa habilitacyjna, zatytułowana ,,Własna modyfikacja zbiornika jelitowego jako metody rekonstrukcji w przypadkach resekcji nisko położonych raków odbytnicy’’ stanowiła kontynuację moich badań  nad poprawą wyników chirurgicznych, onkologicznych, jak i wyników czynnościowych pod kątem  jakości życia pacjentów leczonych z powodu raka odbytnicy, szczególnie nisko położonego raka odbytnicy. 

Ciągłe dążenie do uzyskiwania jak najlepszych wyników w leczeniu raka jelita grubego jest celem wielu specjalistycznych ośrodków. Powodem jest utrzymująca się tendencja  do wzrostu liczby zachorowań - szczególnie w krajach wysoko rozwiniętych i rozwijających się. Szeroko pojęta profilaktyka oraz wykrywanie wczesnych postaci raka w przebiegu masowo przeprowadzanych badań skriningowych oraz optymalizacja skojarzonego leczenia raków okrężnicy i odbytnicy pozwolą uzyskać najlepsze z możliwych wyniki leczenia w postaci wyleczeń i długoletnich przeżyć. 

W znaczącym  stopniu moje doświadczenie i wprowadzone przeze mnie weryfikacje pozwoliły  zespołowi Kliniki Nowotworów Jelita Grubego Centrum Onkologii w Warszawie na uzyskanie w roku 2005 bardzo wysokiego odsetka 5-cioletnich przeżyć na poziomie 78,5 proc. w III stopniu zaawansowania raka odbytnicy i 75,3 proc. odtworzeń ciągłości przewodu pokarmowego. Był to wynik skojarzonego leczenia tych pacjentów przez wielodyscyplinarny zespół radioterapeutów, onkologów klinicznych, a szczególnie doświadczonego zespołu chirurgicznego. Pozwoliło to też na zmodyfikowanie schematów terapeutycznych, szczególnie u pacjentów leczonych z powodu niskiego raka odbytnicy, z intencją zachowania zwieraczy odbytu.

Wyniki przeprowadzonych wielu badań potwierdziły, że radioterapia przedoperacyjna wysoką dawką frakcyjną nie zwiększa prawdopodobieństwa zachowania zwieraczy w przypadkach raków umiejscowionych w pozaotrzewnowej części odbytnicy, a w wyspecjalizownych ośrodkach zwieracze mogą być zachowane w 75 proc. przypadków, przy odsetku nawrotów miejscowych, nieprzekraczającym 5 proc. Ponadto wykazaliśmy, że chemio/radioterapia w przypadkach pierwotnie nieresekcyjnych umożliwia wykonanie zabiegu radykalnego w 70 proc. i stwarza prawdopodobieństwo trwałego wyleczenia u 30-50 proc. leczonych, przy czym u 8 proc. spośród nich pooperacyjne badanie patomorfologiczne nie ujawnia komórek nowotworowych. Pacjenci z rakiem odbytnicy w stopniu zaawansowania T4,N0-1,M0, z naciekaniem pęcherza moczowego z przetoką odbytniczo-pęcherzową skazani uprzednio tylko na leczenie paliatywne, operowani po neoadjuwantowej radio/chemioterapii przeżywali 5 lat w 54 proc. przypadków. Uzyskana w ten sposób optymalizacja sposobów leczenia chorych na raka jelita grubego, dająca konsekwentnie  coraz lepsze wyniki, była efektem prowadzenia  systematycznych badań w ramach wieloośrodkowych badań klinicznych, badań klinicznych w ramach grantów, naukowych programów instytutowych.

Moja ponad trzydziestoletnia praca przede wszystkim jako chirurga onkologa, a w naturalnej konsekwencji badacza, wykładowcy, autora i współautora publikacji o zasięgu ogólnokrajowym, jak i międzynarodowym,była trudem podejmowania kolejnych prób udoskonalania leczenia nowotworów przewodu pokarmowego, a w moim przypadku szczególnie nowotworów jelita grubego. Poziom owych poszukiwań badawczych na polskim gruncie, wytyczonych przez Amerykańskie Towarzystwo Chirurgów Kolorektalnych, którego jestem członkiem, nie ustępuje światowym standardom w świetle uzyskiwanych wyników leczenia pacjentów na raka jelita grubego, szczególnie raka odbytnicy. Mam nadzieję, że jest to  choć w części również mój udział, wsparty autorytetem, ogromną wiedzą i doświadczeniem polskich wielodyscyplinarnych zespołów chirurgicznych, onkologicznych i całego środowiska lekarskiego.

Prof. nadzw. dr hab. n. med.

Built with Berta.me